Wtorkowe popołudnie na Igrzyskach Paraolimpijskich w Rio de Janeiro przyniosło Polakom kolejny medal w tenisie stołowym kobiet. Brąz w klasie CL 9 wywalczyła 18-letnia Karolina Pęk. Jej przeciwniczką była równie młoda Brazylijka Daniele Rauen, która uległa Polce 2:3.

Trzecie miejsce na podium Karolina uznała za swój wielki sukces. Na poprzednich Igrzyskach Paraolimpijskich zdobyła już wprawdzie brązowy krążek, ale wówczas było to zwycięstwo drużynowe (wspólnie z Alicją Eigner, Małgorzatą Grzelak-Jankowską i Natalią Partyką). - W Londynie nie udało mi się w grze singlowej. W Rio na podium stanęłam już sama, więc jest to wyraźny progres – mówi po meczu tenisistka IKS Jezioro Tarnobrzeg . – Liczę również, że w rozgrywkach drużynowych zdobędziemy w Brazylii medal dla Polski. Karolinę Pęk śmiało można nazwać „cudowonym dzieckiem” polskiego tenisa stołowego. Przygodę ze sportem rozpoczęła mając 10 lat. Namówiła ją do tego mama. Od tamtego czasu zdobyła kilkanaście medali na wielu prestiżowych zawodach na całym świecie. Gra również z tenisistami pełnosprawnymi (w kategorii młodzieżowej), co - jak sama podkreśla - dodaje jej pewności siebie. - Rzeczywiście jestem najmłodsza z polskiej ekipy paraolimpijskiej, ale wszyscy koledzy traktują mnie normalnie, nie jak dziecko – śmieje się Karolina. Świeżo upieczona brązowa medalista paraolimpijska nie ukrywa, że inspiracją do gry w tenisa stołowego była dla niej Natalia Partyka. - Natalka była moją idolką. Podpatrywałam ją już jako dziecko. Również teraz biorę z niej przykład. Obserwuje i próbuję wykorzystywać jej technikę w swojej grze – zdradza Karolina. Przyznaje też, że jadąc do Rio miała zamiar zdobyć dla Polski złoto. Tym razem jej się nie udało, ale to dopiero początek kariery. W maju przyszłego roku zda maturę, a potem może pójdzie na studia…